ROZDZIAŁY

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział II

Było zbyt ciemno, aby go tam zauważyć. Hermiona potknęła się i upadła. nie wiedziała co było tego przyczyną. Tajemnicza osoba podeszła do niej i podała jej rękę, tym samym wyrażając chęć pomocy. Hermiona chwilę się wahała, ale podała rękę. Po budowie ciała stwierdziła, że był to chłopak, silny.. czyżby blondyn ? Przeraziło ją to, bo jedyna taką osoba, którą znała był jej odwieczny wróg. Trzeźwo myśląc, nie mógł być to Malfoy. On nie zdobyłby się na taki gest. Brzydziłby się jej szlamem. I miała rację. Chłopak podszedł bliżej. Od razu rozpoznała chłopaka, któremu przyglądała się na Wielkiej Sali. 
- Cześć, przepraszam cię za ten wypadek. To nie miało tak wyjść. Dumbledore powiedział mi, że możesz oprowadzić mnie po szkole i pomóc się zapoznać z paroma osobami. Jeśli jest to dla ciebie jakiś kłopot to... 
- Nie, nie skądże. Jasne, że ci pomogę.Spotkamy się juto po śniadaniu, bo dzisiaj chciałabym się już położyć spać - uśmiechnęła się do nowo poznanego chłopaka.- Twój dom znajduje się w wierzy zachodniej. Wejściem są drzwi z kołatką w kształcie orła. Aby wejść musisz odpowiedzieć poprawnie na pytanie.- powiedziała pośpiesznie. - zapamiętałeś ?
W tym samym czasie z sali wyszedł Malfoy. Hermiona dostrzegła go kątem oka lecz udawała, że go nie widzi. 
- o proszę proszę.... kogo my tu mamy - powiedział uradowany Malfoy.- Szlamcie i jej nowego chłopaka. 
- Zamknij się Malfoy, nie twoja sprawa z kim się zadaję, a z kim nie. - warknęła i pociągnęła chłopaka za rękę w stronę wierzy zachodniej. Dziewczyna odprowadziła go pod same drzwi i pożegnała się z nim. Następnie pobiegła szybko do pokoju wspólnego gryffindoru. Był on prawie pusty. Widocznie wszyscy poszli już spać. Poszła do swojego dormitorium, w którym siedziała Gin i na nią czekała.  
- Hermi, muszę ci coś powiedzieć. Jak wychodziłam dzisiaj z wielkiej sali to ten chłopak, Alex się o ciebie pytał.- oznajmiła przyjaciółce.- powiedział, że cię szuka, bo jesteś mu potrzebna czy coś takiego.
- Jaki Alex ? - Zapytała Hermiona. 
- No ten nowy, przystojny blondyn z Ravenclawu. 
- Skąd wiesz, że ma tak na imię ? - zapytała podejrzliwie przyjaciółkę.
- Przedstawił mi się. Widział, że ze mną rozmawiasz, dlatego do mnie podszedł. Powiedziałam mu, żeby poczekał przed wielką salą jak będziesz wychodzić. Co od ciebie chciał  ? - zapytała.
- Umówiliśmy się na jutro, mam mu pokazać szkołę.
- uu.. czuje, że coś z tego będzie ! Mówie ci, na pewno mu się podobasz. Nie obejdzie się bez czegoś więcej niż tylko rozmowy. Sama mówiłaś, że ci się podoba. Przedstawisz mi go ? Chciałabym poznać twoją drugą poł...- Ginny nie zdążyła dokończyć zdania.
- Ginewro Wesley !! - ostrzegła ją Hermiona - jeśli powiesz jeszcze jedno słowo to nie ręczę za siebie !
- Przepraszam Hermi, ale czasem wydaje mi się, że jesteś smutna jak patrzysz na inne pary. - Hermiona zdziwiona popatrzyła się na nią. Myślała, że nie widać tego, że zazdrości Ginny, że znalazła najważniejszą osobę w swoim życiu. Lubiała patrzeć jak im się układa, ale czasem też trochę zazdrościła im tego. Nie wszyscy mają to szczęście mieć kogoś takiego przy sobie. Niektórym się wydaje, że mają kogoś takiego, ale w większości przypadkach jest to ściema. Młodzi ludzie chodzą ze sobą tylko po to, żeby chodzić. Są ze sobą a nie wiedzą nawet jaki kolor lubi ich druga połówka. Czy przez internet. To takie wymuszone, żeby się podlizać znajomym. Pokazać, że jest się kimś, a jest właśnie przeciwnie.
- Ginny, nie wiem jak ty, ale ja idę spać.- Podeszła do łóżka i wskoczyła szybko pod kołdrę. Nie minęło 5 minut, a szła już przez ciemny i zimny korytarz. Zeszła schodami w dół. Zrobiło się jeszcze zimniej. Poczuła dziwną, ale przyjemną woń. Zaczęła podążać za nowo odkrytym zapachem. Ku jej przerażeniu robiło się coraz straszniej. Odwróciła się, aby sprawdzić czy nikt za nią nie idzie. Wszędzie było pusto. Zaczęła się zastanawiać gdzie się wszyscy podziali. Wyciągnęła zegarek z kieszeni jeszcze od jej mamy, który dostała na swoje 15 urodziny. Gdy popatrzyła na zegarek doznała szoku. Była 1 w nocy, a ona sama na korytarzu. Usłyszała kroki... obróciła się powoli i zobaczyła.. 

2 komentarze:

  1. Jejku świetnie piszesz kiedy mogę liczyć na kolejny rozdział ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam.. byłam na wakacjach :) Najpierw Hiszpania a dzisiaj wróciłam znad morza :D Postaram się jak najszybciej.

      Usuń